Czasem jest taka chwila w której trzeba zapomnieć o tym co było i zapomnieć kim się było… Niestety w niektorych sytuacjach jest to takie trudne, ze na sama mysl, serce dudni w klatce jak opetane, albo wrecz podchodzi do gardła i sprawia bol przy kazdym kolejnym oddechu.. Myśle, ze ja własnie dotarlam do takiego punktu, w którym musze zrobić duży obrot naokoło własnej osi i jednym kopem (jak Chuck Norris!
) posprzatac cały ten ‘bałagan’, który jest w moim zasięgu..
Tylko jak to zrobić..?

Żyje sobie obok Nas chłopiec, który myśli, że może mieć wszystko i wszystkich na pstryknięcie palcami, a właściwie na uderzenie pięściami…
I wiecie co..?
Myli się…

Bo właściwie to co mi pozostało..?
Jestem tu sobie.. Żyje z dnia na dzień.. Bez nadzieji, bez perspektyw, bez sensu..
Chciałabym uciec gdzieś na koniec świata.. Poszukać lepszego jutra z dala od tych wszystkich brudów..
I pomyśleć, że mogłam uciec juz dawno, z kimś kto pewnie nie byłby teraz już obok mnie, z kimś z kim dobrze było mi tylko do czasu, kiedy nie było go w moim życiu za dużo.. Żyłabym teraz, może szcześliwa, może miałabym świetną prace.. A może już miałabym spore oszczędności i własnie wracałabym tutaj zacząć nowe życie.. Moze własnie teraz zechciałabym spróbować żyć tutaj od nowa.. Mogło być pięknie… NIestety nie jest.. Nie uciekłam.. Tkwie tu dalej.. Zostałam bo kochałam.. Zostałam, bo On chciał, a ja uwierzyłam, że będzie cudownie..
Nie jest.. Nie jest cudownie i nie było..
A teraz uciec nie moge.. Nie mam możliwości.. Nie moge zostawić tego wszystkiego tak po prostu.. Nie teraz.. Nie moge zostawić tych wszystkich moich ludzi.. Bo moze jutro znowu beda mnie potrzebowac..? Teraz nie potrafie zostawić psa, bo nie mam gdzie, nie mam z kim..
POzostało mi czekać.. Może w końcu życie stanie się piękne..? Może w końcu los się do mnie uśmiechnie.. Wszystko to zostało gdzieś zapisane i jesli prawdą jest, ze każdy człowiek ma swoje 7 lat złych, na 7 dobrych, to moją księge chyba ktoś ukradł i skreślił te dobre lata.. A moze u mnie nie jest ich po 7, tylko po 16scie..?
A jeśli moja księga się zagubiła, ktoś ją wykradł pomieszał w niej i wyrzucił..? A może trzyma ją dalej i bawi się mną..
Może ktoś ratując mi życie wziął moj los w swoje rece, a teraz przeklina mnie i wyniszcza..?
Gdzie do cholery podziałą się ta równowaga..? Dlaczego w zamian za miłosc otrzymać można nienawisc i chec zagłady..?
Już sama nie wiem…

Uśmiechaj się szeroko, pamiętasz jeszcze, że właśnie do tego zostałes stworzony?

Bo tam gdzie jedni boją się stąpać, drudzy budują domy…
